Omawiamy dzisiaj wrześniowe orzeczenia Trybunału Praw Człowieka.
Ilekroć w omawianych sprawach pojawią się słowa:
- Trybunał, Izba czy Wielka Izba - oznacza to Europejski Trybunał Praw Człowieka,
- Komisja - Europejską Komisję Praw Człowieka,
- konwencja - europejską konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
Informować o wszystkim co ważne
Niezastąpiona rola prasy
Nie da się zaakceptować sytuacji, w której dziennikarz może formułować krytyczne oceny tylko pod warunkiem, iż wykaże ich prawdziwość.
Ionel Dalban redagował w mieście Roman lokalny tygodnik "Cronica Romascana". Opublikował we wrześniu 1992 r. artykuł o serii oszustw, których miał dopuścić się G.S., dyrektor miejscowej państwowej spółki rolniczej. W tym i następnym artykule skomentował rolę, jaką odgrywał w tej sprawie senator R.T. Dalban podkreślił, że informacje były oparte na raportach Wydziału ds. Walki z Nadużyciami Gospodarczymi. Sądy rumuńskie skazały go za zniesławienie, wymierzając trzy miesiące więzienia z warunkowym zawieszeniem oraz zadośćuczynienie po 300 lei dla obu opisanych. Dalban, nie zważając na wyrok, nadal publikował informacje o tej sprawie. Wszczęto więc przeciwko niemu kolejne sprawy karne. W kwietniu 1998 r. prokurator generalny zwrócił się do Sądu Najwyższego o uchylenie wyroku ze względu na brak podstaw do stwierdzenia przestępstwa zniesławienia. Sąd Najwyższy 2 marca 1999 r. uwzględnił ten wniosek. W części dotyczącej G.S. Dalban został uniewinniony, ponieważ działał w dobrej wierze, a w części związanej z R.T. sprawa została umorzona, ponieważ Dalban 13 marca 1998 r. zmarł.
Przed śmiercią złożył skargę do Komisji - poparła ją później wdowa - w której zarzucił naruszenie prawa do swobody wypowiedzi (art. 10 konwencji). Twierdził również, że pozbawiono go rzetelnego procesu sądowego (art. 6 ust. 1), bo sąd nie zbadał materiałów policyjnych będących podstawą jego artykułów, chociaż przedstawił je na swoją obronę. Komisja wyraziła opinię, iż naruszono art. 10 (jednogłośnie), nie było natomiast potrzeby zajmowania się zarzutem z art. 6 ust. 1 (trzydzieści jeden do jednego).
Zdaniem Trybunału wdowa miała uprawniony interes w uzyskaniu orzeczenia stwierdzającego, iż skazanie jej męża nastąpiło z naruszeniem prawa do swobody wypowiedzi. Stwierdził także, że treść wyroku Sądu Najwyższego z 2 marca 1999 r. nie przeszkadzała uznać, iż mogła nadal uważać się za pokrzywdzoną przez naruszenie konwencji w rozumieniu art. 34.
Skazanie Dalbana było bezspornie przewidzianą przez prawo ingerencją władz publicznych w prawo do swobody wypowiedzi, która realizowała uprawniony cel: ochronę dobrego imienia innych osób. Przy ocenie, czy była konieczna w demokratycznym społeczeństwie, Trybunał potwierdził ustalone orzecznictwo, iż zależy to od tego, czy odpowiadała pilnej potrzebie społecznej, czy była proporcjonalna oraz czy racje przedstawione przez władze na jej usprawiedliwienie były odpowiednie i wystarczające. Trybunał nie zastępuje sądów krajowych, ale ocenia z punktu widzenia art. 10 - uwzględniając całość sprawy - decyzje podjęte przez nie w ramach posiadanej swobody.
Artykuły dotyczyły spraw wzbudzających publiczne zainteresowanie. Chodziło o sposób zarządzania majątkiem państwowym oraz wykonywanie przez polityków powierzonego im mandatu. Pierwszy zawierał informacje z akt śledztwa o zarządzaniu firmą, w której G.S. był dyrektorem, a R.T. przedstawicielem państwa w zarządzie. Drugi informował o wynagrodzeniu, jakie senator R.T. otrzymywał z tytułu pełnienia tej funkcji, wspominał również o korzystaniu z samochodu służbowego.
Przy ocenie tej ingerencji szczególne znaczenie miała istotna funkcja prasy w demokratycznym społeczeństwie. Chociaż prasa nie może przekroczyć pewnych granic, zwłaszcza dotyczących poszanowania dobrego imienia i praw innych osób oraz nieujawniania poufnych informacji, ma obowiązek przekazywać - w sposób odpowiedzialny - informacje i idee o wszystkich sprawach publicznie ważnych. Poza tym Trybunał podkreślił, że jest świadom, iż swoboda dziennikarska dopuszcza także posłużenie się pewną przesadą, a nawet prowokacją. W sprawach takich jak ta margines swobody władz krajowych jest ograniczony w interesie demokratycznego społeczeństwa, aby prasa mogła pełnić swą niezastąpioną rolę publicznego obserwatora oraz przekazywać informacje o problemach wzbudzających publiczne zainteresowanie. Nie można zaakceptować sytuacji, w której dziennikarz może formułować krytyczne oceny wyłącznie pod warunkiem, iż wykaże ich prawdziwość.
W sprawie Dalbana nie było dowodów wskazujących, że opis faktów zawarty w artykułach był całkowicie nieprawdziwy i służył zniesławiającej kampanii przeciwko G.S. i senatorowi R.T. Dalban nie pisał o prywatnym życiu senatora, ale o jego zachowaniu i postawie jako wybranego przedstawiciela społeczności. Sądy krajowe uznały, że wypowiedzi nie odpowiadały rzeczywistości, były więc zniesławiające. Sądy doszły do tego wniosku bez zbadania dowodów, które Dalban przedstawił na swoją obronę.
Władze rumuńskie nie kwestionowały opinii Komisji, iż nawet biorąc pod uwagę obowiązki i odpowiedzialność ciążące na dziennikarzach, gdy powołują się na prawa wynikające z art. 10, nie można było uznać skazania za konieczne w demokratycznym społeczeństwie.
Trybunał to odnotował i orzekł, iż wyrok skazujący za przestępstwo wraz z wymierzoną karą był nieproporcjonalną ingerencją w korzystanie przez Dalbana jako dziennikarza z prawa do swobody wypowiedzi. Został naruszony art. 10 (jednogłośnie).
Ze względu na treść orzeczenia w części dotyczącej art. 10 zdaniem Trybunału nie było potrzeby badania tej sprawy także ze względu na wymagania art. 6 ust. 1.
Rumunia ma obowiązek zapłacić wdowie po Dalbanie 20 tys. franków francuskich jako zadośćuczynienie za krzywdę moralną.
Dalban przeciwko Rumunii (orzeczenie Wielkiej Izby - 28 września 1999 r., raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 22 stycznia 1998 r., skarga nr 28114/95)
Kolejna dziennikarska sprawa na wokandzie w Strasburgu, ale pierwsza z krajów Europy Środkowej. Trybunał jeszcze raz mocno podkreślił niezastąpioną role prasy w informowaniu opinii publicznej o wszystkim, co ważne. Bez tego nie sposób wyobrazić sobie funkcjonowanie demokracji. Dlatego każda ingerencja w wolność prasy musi być badana szczególnie skrupulatnie, zwłaszcza gdy reakcją władz na publikacje prasowe są tak dolegliwe środki jak procesy karne.
Tymczasowe aresztowanie
Fakty i prawo
Skarga do sądu kasacyjnego jest jednym ze środków krajowych, który w zasadzie należy wykorzystać przed zainicjowaniem sprawy w Strasburgu.
Daniel Civet został tymczasowo aresztowany 7 października 1993 r. Od maja 1994 r. złożył wiele wniosków o zwolnienie, lecz wszystkie zostały oddalone przez sędziego śledczego w Saint-Etienne oraz Izbę Oskarżeń Sądu Apelacyjnego w Lyonie. Sąd Kasacyjny skreślił 4 października 1994 r. z listy jego jedyną skargę kasacyjną od wyroku utrzymującego w mocy postanowienie o oddaleniu wniosku o zwolnienie. Sesyjny Sąd Przysięgłych Departamentu Loary 27 czerwca 1996 r. skazał go na dziesięć lat więzienia za gwałty.
W skardze do Komisji Civet zarzucił nadmierną długość tymczasowego aresztowania (art. 5 ust. 3 konwencji). Komisja, stosunkiem głosów dwanaście do trzech, uznała, iż nastąpiło naruszenie tego artykułu.
Władze francuskie twierdziły, że Civet nie wyczerpał krajowych środków prawnych. Nie przedstawił bowiem Sądowi Kasacyjnemu właściwych zarzutów kasacyjnych. Uważały, że w związku z tymczasowym aresztowaniem powinna być wykorzystana skarga kasacyjna. Zdaniem Civeta natomiast środek ten nie był skuteczny w sprawie dotyczącej nadmiernej długości aresztowania. Sąd Kasacyjny odmówił bowiem rozpatrzenia zarzutów kasacyjnych sformułowanych na podstawie art. 5 ust. 3 konwencji, charakteryzując je jako dotyczące "faktów", a nie prawa.
Komisja uważała, że Civet spełnił wymagania dotyczące wykorzystania środków krajowych. Sąd Kasacyjny badał wyłącznie kwestie prawne, tak więc zarzut nadmiernej długości okresu aresztowania był niedopuszczalny jako "czysto faktyczny" lub "o charakterze mieszanym - faktycznym i prawnym".
Trybunał przypomniał, że art. 35 konwencji ma umożliwić państwom zapobieżenie lub naprawienie zarzuconych naruszeń, zanim zostaną wniesione do Strasburga. Tak więc najpierw zarzut musi być złożony właściwym sądom krajowym, przynajmniej co do istoty, zgodnie z formalnymi wymaganiami prawnymi oraz w przewidzianym przez prawo terminie. Należy wyczerpać jednak tylko środki dostępne i odpowiednie. Ich istnienie musi być wystarczająco pewne nie tylko w teorii, ale także w praktyce, bez czego brakowałoby im wymaganej dostępności i skuteczności. Do państwa należy wykazanie, iż warunki te zostały spełnione.
Skarga do Sądu Kasacyjnego jest jednym ze środków, który w zasadzie należy wykorzystać. Trybunał już wcześniej miał okazję podkreślić ważną rolę instancji kasacyjnej, która stanowi specjalny etap postępowania karnego. Jego skutki mogą okazać się dla oskarżonego rozstrzygające.
W tej sprawie Trybunał odnotował, że Civet nie odwoływał się od wyroków Izby Oskarżeń Sądu Apelacyjnego w Lyonie, z dwoma wyjątkami: kasacji od wyroku z 24 czerwca 1994 r., która została uznana za niedopuszczalną ze względu na przekroczenie terminu, oraz kasacji od wyroku, na którego podstawie był oskarżony i postawiony przed sądem. W żadnej z nich nie postawił zarzutów na podstawie art. 5 ust. 3 konwencji.
Trybunał podkreślił, iż Sąd Kasacyjny jest związany ustaleniami faktycznymi Izby Oskarżeń. Uzasadnia to charakter skargi kasacyjnej, która różni się od zwykłego odwołania. Zarzuty muszą się ograniczać do naruszeń prawa. A więc Sąd Kasacyjny, w odróżnieniu od sądu apelacyjnego, nie jest właściwy do ponownego badania kwestii czysto faktycznych. Nie oznacza to jednak - zdaniem Trybunału - że fakty i prawo można uważać za dwie zupełnie odrębne dziedziny i przyjmować za prawidłowe rozumowanie prowadzące do negacji ich zachodzenia na siebie oraz uzupełniania się. Niezależnie od ograniczenia jurysdykcji Sądu Kasacyjnego do badania zarzutów dotyczących prawa, ma on jednak kontrolować, czy fakty wcześniej ustalone przez sądy pozwalały im wyciągnąć określone wnioski. Tak więc poza badaniem formalnej zgodności wyroku z prawem Sąd Kasacyjny ustala, czy ze względu na fakty konkretnej sprawy Izba Oskarżeń odpowiednio uzasadniła decyzję o przedłużeniu tymczasowego aresztowania. Jeśli nie, jej wyrok zostanie uchylony. Trybunał uznał więc, iż Sąd Kasacyjny jest w stanie ocenić, badając tę procedurę, czy organa sądowe zachowały rozsądny termin, do czego były zobowiązane na podstawie art. 5 ust. 3 konwencji.
Civet, nie wnosząc kasacji, uniemożliwił sądom francuskim zapobieżenie lub naprawienie zarzuconego naruszenia. Tak więc zastrzeżenie wstępne władz, iż nie wykorzystał krajowych środków prawnych, było uzasadnione (dwanaście do pięciu). W tej sytuacji Trybunał nie mógł rozpatrzyć meritum sprawy.
Civet przeciwko Francji (orzeczenie Wielkiej Izby - 28 września 1999 r., raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 16 kwietnia 1998 r., skarga nr 29340/95)